subscribe

ANGIELSKI... JEST PROSTY

Łopatologicznie.

Lektor native, czy z Polski?

Wielu uczniów ma przeświadczenie, że lektor-native to najlepsze, co jest dostępne na rynku nauki języka. Oczywiście, są przypadki gdy tak jest i są przypadki, gdy jest odwrotnie. W tym tekście postaram się rozwinąć ten temat i pozwolić Wam zdecydować świadomie przy czyjej pomocy będziecie uczyć się języka.

Zacznijmy od zalet native'a. Bezsprzecznie jest praktycznie nieomylny jeśli chodzi o język, wymawia wszystko idealnie poprawnie i daje Wam kontakt z realnym językiem bez wyjeżdżania do Anglii. Są to bardzo mocne argumenty "za" i chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego. Jako przeciwwaga do tych zalet, jest zazwyczaj sporo droższy niż lektor-Polak. Typowo, godzina zajęć indywidualnych z nativem to koszt około 100-120 zł (pomijając okazje). Lektor rodzimego pochodzenia za to samo weźmie znacząco mniej.

Zatem pierwsza zaleta lektora-Polaka to cena. Przy ograniczonym budżecie możecie wykupić sobie kilka godzin w miesiącu więcej, co przełoży się na szybsze postępy. Jeśli nie macie czasu na więcej godzin, możecie nawet za zaoszczędzone pieniądze zamówić jedzenie zamiast je gotować i zyskacie przez to czas na naukę lub odpoczynek (równie ważny jak sama nauka).

Druga zaleta nie-native'a to statystycznie większa szansa, że jest wykształconym nauczycielem. Wielu native'ów podchodzi do nauki języka jako do pracy dodatkowej, która zawsze się znajdzie, bo przecież pochodzą z UK. I mają rację, tylko że wybierając takiego lektora zdajecie się całkowicie na szczęście co do jego umiejętności przekazywania wiedzy, która może być świetna, ale może też leżeć i kwiczeć. W przypadku wykształconego nauczyciela macie większą (też nie 100%) szansę, że traktuje on nauczanie na poważnie i przynajmniej teoretycznie wie, jak skutecznie przekazywać wiedzę uczniom.

Trzecia cecha nauczyciela z Polski to fakt, że mówi po polsku, a co za tym idzie macie jakieś możliwości komunikacji wprost. Usprawnia to naukę, na przykład gramatyki, bo zamiast spędzić 5 minut na tłumaczenie po angielsku, gestykulację i rysowanie, tę samą wiedzę otrzymacie w minutę, a pozostałe 4 możecie poświęcić na jej utrwalenie lub nauczenie się czegoś nowego. Celowo nie przedstawiłem tego jako czarno-białą zaletę, gdyż to może mieć także negatywne skutki. Leniwi uczniowie i lektorzy mogą nadużywać języka polskiego i zmniejszać w ten sposób imersję, czyli "zanurzenie się" w obcym języku. Warto wiedzieć, że debata dotycząca nauczania z wykorzystaniem języka ojczystego lub bez ciągle trwa, i obie strony mają sensowne argumenty. Moim osobistym zdaniem, język polski jest nieodzowny w nauce, właśnie z powodu oszczędności czasu, którą generuje, w szczególności na niskich poziomach językowych (do B1-B2). Później polski staje się praktycznie zbędny, bo wszystko da się jasno wytłumaczyć po angielsku i uczeń w miarę szybko załapie.

Ostatni punkt, który omówię to miejsce pochodzenia native'a. Wszyscy zawsze wrzucają ich biednych do jednego worka, parafrazując klasyka "native to native", co jest nadmiernym uproszczeniem sytuacji. Język angielski bardzo różni się pomiędzy różnymi narodowościami świata, Anglik będzie mówił inaczej niż Australijczyk, a Amerykanin południowy inaczej niż północny. Kanadyjczyk inaczej i Irlandczyk inaczej. Te różnice są naprawdę DUŻE. Najbardziej popularne dialekty to Nowojorski i Brytyjski (RP). Wybierając native'a z innej części świata musimy się liczyć z tym, że potem używając języka w prawdziwym życiu możemy się nadziać na różne niespodzianki: dziwne słowa, dziwną wymowę, dziwne powiedzonka. Jeśli planujemy używać języka do kontaktu z obcokrajowcami niepochodzącymi z anglojęzycznych narodów, oni prawdopodobnie będą posługiwać się językiem z podręczników, które robią kawał dobrej roboty w standaryzacji języka i pozwolą się nam dogadać bez problemu.

Zatem, wybór pomiędzy nativem i Polakiem nie jest taki prosty. Odpowiedź na poniższe pytania może Was przybliżyć do podjęcia decyzji:

Czy jestem powyżej B2?
Czy planuję wyjeżdżać do krajów anglojęzycznych?
Czy mam nieograniczony budżet?
Czy mam łatwość w uczeniu się języków?
Czy chcę koniecznie z nativem?

Jeśli odpowiedzieliście "Tak" na większość z pytań, rozważcie znalezienie native'a. Jeśli odpowiedzieliście "Nie" na większość pytań, lepiej wyjdziecie na lektorze-Polaku.

Osobiście, będąc nauczycielem, korzystam z konwersacji ze nativem, gdyż nauczyciele pochodzący z Polski nie są w stanie już mnie dużo nauczyć na moim poziomie języka. Jestem z zajęć bardzo zadowolony, jednak mam świadomość, że gdybym zdecydował się na nie gdy byłem na niższym poziomie języka, nie byłbym w stanie wykorzystać ich w pełni.

-Grzegorz Berkowski