Z jakich pomocy korzystać w nauce?
Z tego artykułu dowiecie się czym się wspomagać przy nauce języka obcego. Prosta odpowiedź brzmi: Wszystkim! Ale czym konkretnie? No właśnie...
Porównamy sobie różne rodzaje materiałów pod względem dostępności, atrakcyjności, wartości nauczaniowej oraz sugerowanego poziomu języka. Do rzeczy.
Uwaga: Poniższe zestawienie jest wyrazem mojej opinii, a nie prawdy obiektywnej. Notowania będą się zmieniały w zależności od osoby.
1. Książki
Dostępność: 7/10
Atrakcyjność: ???
Wartość edukacyjna: 9/10
Sugerowany poziom: B2+
Pierwszą pozycję w tym rankingu o losowej kolejności zajmują książki. Są one generalnie łatwo dostępne, chociaż pewnie trzeba się przejść do biblioteki lub ściągnąć z torrentów. Chociaż każda biblioteka książki ma, to nie każda po angielsku. Największym problemem książek jest to, że się nie świecą i nie ruszają, poza tym: złoto, jeśli chodzi o naukę języka. Czytanie książek po angielsku to numer 1 w rozwijaniu słownictwa. Trzeba tylko włożyć ten wysiłek i sprawdzać słówka, oraz mieć sporo samozaparcia, żeby długą książkę skończyć (na początku każda jest długa, jeśli jest po angielsku). Książki można kochać albo ich nienawidzić, dlatego atrakcyjność jest bardzo mglista. Wszystko zależy od osoby i książki, jaką wybierze. Ja osobiście książki lubię, ale muszę się wkręcić w fabułę, inaczej porzucam je gdzieś w połowie. Sugerowany poziom to B2 i wyżej, jednak warto wspomnieć o "Pingiwnkach", które są adaptacjami znanych powieści z mniejszą ilością słów kluczowych niż oryginały. Są dostępne w większości bibliotek publicznych i pozwalają zacząć naukę z książkami sporo wcześniej, wystarczy wybrać Pingwinka na swoim poziomie.
2. Artykuły
Dostępność: 10/10
Atrakcyjność: 5/10
Wartość edukacyjna: 6/10
Sugerowany poziom: B1+
Drugie źródło to artykuły. Mogą być w gazetach papierowych lub internetowe, dlatego są dostępne jak mało co na tej liście. Artykuły mają tę zaletę względem książek, że są krótsze i przez to nie wymagają aż tyle silnej woli, aby je skończyć. Wadą jest natomiast mniej kwiecisty język i płytsze podejście do tematu, dlatego atrakcyjność oceniłem tylko na 5. Oznacza to, że nie nauczycie się z nich aż tyle, ale za to łatwiej je zrozumieć na niższych poziomach języka.
3. Piosenki
Dostępność: 10/10
Atrakcyjność: 10/10
Wartość edukacyjna: 5/10
Sugerowany poziom: Każdy
Melodia gra na strunach duszy, i dlatego muzyka angażuje nas w 100%. Wielkimi plusami piosenek jest ich rytm i fakt, że często (przynajmniej ja tak mam) słuchamy ich w kółko przez cały dzień/tydzień/miesiąc. Są wybitnie dobre do podłapania melodii języka i trwałego zapamiętania słówek bez większego wysiłku, jednak trzeba też na nie trochę uważać. Język używany w muzyce różni się od tego, używanego w rozmowie i większość muzyków leci trochę na "licencia poetica" wymyślając swoje teksty. Świetne źródło na każdy poziom, ale wymaga dodatkowej uwagi pod kątem poprawności.
4. Audiobooki
Dostępność: 3/10
Atrakcyjność: ???
Wartość edukacyjna: 6/10
Sugerowany poziom: C1+
Tak jak muzyka jest wszędzie, audiobooki są dużo mniej dostępne. Po pierwsze nie każda książka ma w ogóle wersję audio, a po drugie dużo trudniej do nich dotrzeć lub je spiracić. Podobnie jak książki, to jest zabawa, która nie każdemu się spodoba. Audiobooki są fajne jeśli chodzi o podłapanie wymowy słów i melodii języka, jednak są o wiele trudniejsze, by nauczyć się z nich konkretów. Tempo czytania nie jest zależne od słuchacza, co może utrudniać utrzymanie uwagi i zrozumienie tekstu. Ciężej także wciśnąć pauzę i sprawdzić słowo, choćby dlatego, że nie wiadomo jak dokładnie jest napisane. Ogólnie polecam dla wysokich poziomów języka, jako tło do biegania/roweru/gotowania.
5. Podcasty
Dostępność: 5/10
Atrakcyjność: 5/10
Wartość edukacyjna: 5/10
Sugerowany poziom: C1+
Podcasty to także rzecz dla wysokich poziomów do posłuchania "w międzyczasie". Można trafić na coś fajnego, są dostępne też na YT, jednak jest też dużo kiepawych. Podcasty mają taki swój klimacik, że jest spokojnie i przysłuchujesz się czyjejś rozmowie. Nie każdemu się to podoba, ale jeśli ogarniasz już całkiem dobrze język, to polecam spróbować. Można bardzo rozwinąć rozumienie mowy we wcale przyjemny sposób.
6. Video na YouTube
Dostępność: 10/10
Atrakcyjność: 10/10
Wartość edukacyjna: 1-5/10
Sugerowany poziom: A2+
Bardzo wciągające, bardzo łatwe do odpalenia. Jeden klik i gotowe. Mają tę zaletę, że są angażujące i krótkie, jednak koncentrują się w dużej mierze na wszystkim, tylko nie języku. Żeby coś z nich lingwistycznie wyciągnąć, trzeba chcieć, a nie oszukujmy się nikt nie ogląda kompilacji faili, czy eksperymentów "naukowych", żeby się dowiedzieć jak jest po angielsku monotlenek diwodoru (it's water). Można zacząć dość wcześnie i traktować jako dodatek do nauki, przy odrobinie wysiłku własnego.
7. Video na YouTube dotyczące języka
Dostępność: 10/10
Atrakcyjność: 8/10
Wartość edukacyjna: 8/10
Sugerowany poziom: Każdy
Jesteście na stronie z takimi filmami. Polecam.
A tak serio, to trzeba z nimi uważać na jedno: nie popaść w ciąg. Znam bardzo wielu uczniów, którzy potrafią oglądać filmy o języku, jakiś Teacher Bob, Teacher Anna, po kilka godzin pod rząd, ale nic z tego nie wynika. Nawet oglądając moje filmy, polecam obejrzeć, pomyśleć, poćwiczyć, powiedzieć coś i posiedzieć z tematem przez jakiś czas. Nie za dużo na raz, bo wszystko się Wam poplącze. Tego typu filmy należy traktować jako punkt wyjścia do nauki/poszukiwania wiedzy/ćwiczeń. Także: bardzo dobre, ale nie zastąpią regularnych zajęć z lektorem.
8. Rozmowy z obcokrajowcami
Dostępność: 1/10
Atrakcyjność: 10/10
Wartość edukacyjna: 8/10
Sugerowany poziom: Każdy
Teraz może w "dobie internetu" takie rozmowy nie są trudne do zorganizowania. W dalszym ciągu jednak jest to najmniej osiągalna rzecz z tej listy. Często, osoby z internetu nie są native speakerami angielskiego i same popełniają mnóstwo błędów. Mimo to, jest to zajęcie wybitnie angażujące. Poprzez rozmowę z taką osobą mamy niepowtarzalną możliwość spojrzenia na świat przez jego okulary, co jest nie do przecenienia, nawet już pomijając aspekt języka. Językowo natomiast, do tego się szkolimy. Każda szansa na trening "na żywo" przybliża nas do maestrii językowej. Trzeba rozmawiać ile się tylko da, bez limitów poziomu.
9. Wiadomości
Dostępność: 7/10
Atrakcyjność: 3/10
Wartość edukacyjna: 4/10
Sugerowany poziom: B2+
Wiadomości są specyficznym programem. Mają własny styl dziennikarski i własne (bardzo szybkie jak dla uczniów) tempo. Dość łatwo można je sobie znaleźć, jednak w prawdziwym życiu ludzie nie mówią w taki sposób, zwłaszcza pod względem używanych wyrażeń i dykcji. Niemniej, zawsze jest to kontakt z językiem. Nie polecam dla osób poniżej B2, bo zderzycie się ze ścianą.
10. Telewizja obcojęzyczna
Dostępność: 3/10
Atrakcyjność: 5/10
Wartość edukacyjna: ???
Sugerowany poziom: B1+
Nie wszystkie kanały są dostępne w Polsce. Jako sztandarowy przykład telewizji zagranicznej podaje się zawsze BBC, które ma ofertę skierowaną także do nie-Brytyjczyków i bardzo wiele programów. Trudno tutaj ocenić na ile rozwiniecie się językowo oglądając telewizję. David Attenborough, fantastycznie, Britain's Got Talent, no nie. Dobrze jest podążać za rekomendacjami ze strony Waszego lektora lub znajomych. Polecam zacząć oglądanie gdzieś w okolicach B1, poniżej tego będziecie mieli duże problemy ze zrozumieniem w jakimkolwiek stopniu większości programów.
11. Memy
Dostępność: 10/10
Atrakcyjność: 10/10
Wartość edukacyjna: 2/10
Sugerowany poziom: A2+
Każdy lubi memy. Memy są zabawne, mają tekst, mają obrazki, czego więcej trzeba? Świetne jako dodatek do nauki i sposób na myślenie po angielsku dłużej. Im wyższy macie poziom, tym zabawniejsze się stają. Mała gwiazdka, podobnie jak przy piosenkach, tutaj nie wszystko będzie poprawne językowo.
12. Gry
Dostępność: 10/10
Atrakcyjność: 10/10
Wartość edukacyjna: 10/10
Sugerowany poziom: A2+
Mój osobisty faworyt, wszystkie staty wymaksowane. To jest powód, dla którego jestem teraz nauczycielem angielskiego! Gry komputerowe mają wiele zalet. Wciągają, motywują do zrozumienia fabuły i nazywają obiekty, które pojawiają się na ekranie. Mam tu na myśli oczywiście coś bardziej ambitnego niż Tetris, czyli gry MMO, RPG, RTS i tym podobne. Fakt, że spędzacie nad nimi setki lub tysiące godzin, cały czas obcując ze światem po angielsku, używając przedmiotów i rozmawiając z NPC i graczami daje powalające efekty. A to wszystko nawet nie czując, że się uczycie. Oczywiście warunkiem koniecznym jest korzystanie z wersji angielskiej i wybór gry z bogatym światem, a nie pójście na łatwiznę.
13. Podręczniki
Dostępność: 6/10
Atrakcyjność: 2/10
Wartość edukacyjna: 8/10
Sugerowany poziom: Każdy
No taaak. Na szarym końcu listy, w sumie jeden z filarów nauki. Jeśli uczycie się angielskiego, to jakieś tam podręczniki macie, jeśli nie macie to można kupić lub ściągnąć. Polecam kupić, bo jest wygodniej pisać długopisem i wypełniać ćwiczenia, oraz jak już wydacie pieniądze, to może weźmiecie naukę na poważnie. Żartuję ;) Podręczniki to takie coś, co jest generalnie dobre dla każdego (oczywiście na jego poziomie) i przerabiając je idziecie do przodu. Ponieważ twórcy podręczników nie wiedzą dokładnie co umiecie, i czasami też sami trochę nie ogarniają w tłumaczenie, dobrze jest mieć lektora, który Was przezeń poprowadzi: wybierze ważne dla Was zagadnienia, dorzuci trochę zadań ze swojego zbioru jeśli macie problemy, wytłumaczy po swojemu i tak dalej.
I to już koniec. Zapoznaliście się z trzynastoma pomysłami skąd uczyć się języka. Pamiętajcie, żeby każdemu z nich dać szansę, no i mieszać, melażnować. Niech Wam powstanie językowy "kociołek panoramiksa", bo nie ma lepszego sposobu na naukę niż taplanie się w języku przy każdej możliwej okazji. Do dna!
-Grzegorz Berkowski
