Kim jestem?

Witaj! Miło mi Cię poznać.

Nazywam się Grzegorz Berkowski i (prawdopodobnie) będę Twoim nauczycielem angielskiego. Mam 30 lat, jestem absolwentem Uniwersyteckiego Kolegium Kształcenia Nauczycieli Języka Angielskiego.

Tak się składa, że angielski to rzecz, która wychodzi mi w życiu najlepiej, mimo że kilka innych także sprawia mi frajdę. Uwielbiam zagłębiać się w etymologie słów, grzebać w słownikach i dowiadywać się coraz to ciekawszych ciekawostek. Mówię też trochę po francusku, ale to właśnie angielski przykuł mnie od najmłodszych lat.

Naukę zacząłem w zerówce, na początku bez specjalnego zaangażowania, jednak już parę lat później wkręciłem się bez reszty w grę MMORPG, RuneScape. Gra była całkowicie po angielsku i na początku nie rozumiałem większości rzeczy. Nawet nie wiedząc o tym, rozpocząłem przygodę, która trwa do dzisiaj. I chociaż nie grywam już tak dużo jak kiedyś, angielski jest teraz moją pasją, pracą i hobby, na które poświęcam kilka godzin mojego życia, codziennie. Do tej pory pamiętam, gdy jako 12-latek po raz pierwszy nawiązałem rozmowę z innym graczem i siedziałem ze słownikiem w ręku (grubym tomiszczem w czerwonej, płóciennej oprawie) prosząc mojego rozmówcę o cierpliwość.

Pod koniec podstawówki brałem już udział w konkursach językowych, nawet nie wiedząc jak to się dzieje, że przychodzę w nich w czołówce. W efekcie zostałem posłany przez rodziców do szkoły dwujęzycznej, najpierw gimnazjum, potem liceum na Saskiej Kępie w Warszawie, do Prusa.

Przez sześć lat zdążyłem pogadać sobie z różnymi native speaker'ami, którzy przychodzili do nas prowadzić zajęcia językowe. Mieliśmy parę osób z Australii, Nowej Zelandii, Kanady... Gdy przyszedł czas pisania matur, uzyskałem 102% z angielskiego (do tej pory jestem dumny jak to brzmi), ponieważ wybrałem maturę dwujęzyczną, która miała inny przelicznik punktów z racji bycia dużo trudniejszą niż rozszerzona. Udało mi się też zdać podstawowy francuski na 88%.

W wakacje po maturze poszedłem do pierwszej pracy, jako ankieter, a także dostałem się na studia. Podczas bycia studentem chwytałem się różnych zajęć, ale w końcu dałem ogłoszenie, i w ten sposób znalazłem swojego pierwszego ucznia. Od tamtej pory minęło już dobre parę lat, podczas których bawiłem się razem z moimi uczniami przy nauce angielskiego.

Miałem okazję pracować w różnych szkołach, a także w firmach szkolących swoich pracowników oraz prywatnie. Najwięcej przyjemności sprawia mi praca z dorosłymi i młodzieżą. Dzieci to, mimo wykształcenia, nie moja bajka. Ciągle doskonalę się językowo, poprzez m.in. zajęcia z native speakerami, w których to ja jestem uczniem.

To tyle na mój temat. Chętnie posłucham Twojej historii, gdy spotkamy się na zajęciach.