Jak długo zajmuje nauka języka?
Dzieci są naturalnie przystosowane do nauki języka, tak szybko, jak to tylko możliwe. Uczą się języka przez pełną imersję. Myślą, słyszą i mówią tylko w ich ojczystym języku 24/7. Bez przerwy, pełne energii i nieskończonej ciekawości. To są uczniowie idealni. A mimo to zajmuje im 6, 7, 8 lat, zanim zaczną się wypowiadać w sensowny sposób. Ten tekst powstaje głównie w odpowiedzi na różne oszustwa językowych "guru", którzy reklamują swoje kursy chwytliwymi tytułami: "Angielski w 2 tygodnie", "Naucz się mówić w miesiąc - innowacyjna metoda". Na samym YouTubie znajdziemy takich szarlatanów mądrzących się w filmach zgarniających po pół miliona wyświetleń. Jeden taki nawet poszedł dalej, i zatytułował film "Jak nauczyć się języka obcego w tydzień? Oto mój sposób", gdzie zdobył aż milion wyświetleń. Ciekawe co by się stało, gdyby obiecać naukę w 1 dzień... 7 milionów? :D Szukanie drogi na skróty to naturalny instynkt człowieka, z resztą generalnie dobry i pożyteczny, jednak nawet przy zastosowaniu wszystkich "tricków" i "metod" NIE DA SIĘ skrócić nauki języka tak, aby nie mierzyć jej w latach. Dlatego pamiętajcie: Jeśli gdzieś widzicie reklamę o nauce języka "szybko", albo w "rok i mniej", nie dawajcie wiary. No dobra, to jak szybko FAKTYCZNIE można się nauczyć języka? Przede wszystkim musimy się dowiedzieć co to właściwie znaczy "nauczyć się języka". Posłużymy się w tym celu skalą CEFR, czyli A1 do C2 oraz dorzucimy jeszcze na koniec, co można FAKTYCZNIE osiągnąć w 2 tygodnie. Warto wiedzieć, że skala CEFR służy ocenie wszystkich czterech kompetencji językowych: Mówienia, Słuchania, Pisania i Czytania. Rozwinięcie tylko jednej z nich nie znaczy, że jesteś na danym poziomie języka, dopiero opanowanie wszystkich czterech. Jeśli jesteście zainteresowani bardziej dokładnym wykazem, podaję link do źródła: https://www.cambridgeenglish.org/learning-english/parents-and-children/information-for-parents/tips-and-advice/what-are-the-different-levels-of-learning-a-language/ A1 - Podstawowa komunikacja: Umiesz się przedstawić, kupić chleb i zrozumieć bardzo podstawowe informacje o innych. Zaczynając od zera to można osiągnąć w miesiąc typowych lekcji jeśli jesteś zmotywowany. A2 - Umiesz pogadać o pogodzie, zadać podstawowe pytania i wyrazić w okrojony sposób swoją opinię. Od zera do A2 to typowo kilka miesięcy. B1 - Średni poziom: Umiesz porozmawiać na niektóre tematy przez dłuższą chwilę, opisywać w miarę wydarzenia i opinie i poprosić o coś w sklepie, czego nie możesz wskazać palcem. Od zera do B1 - typowo około roku-dwóch. B2 - Komunikatywny: To uznaję za "nauczenie się języka": Możesz rozmawiać na większość tematów, ale czasem brakuje Ci słówek. Zaczynasz rozumieć język potoczny i argumentować. Błędy na tym etapie powoli zaczynają znikać i nie pojawiają się już w każdym zdaniu. Od zera do B2 to typowo około 3-5 lat. C1 - Zaawansowany: Błędy to rzadkość i potrafisz się wypowiedzieć na 95% tematów, wliczając w to tematy naukowe czy filozoficzne. Rozumiesz sporo niuansów i umiesz napisać ładny tekst na kilkaset słów. Od zera do C1 - minimum 5 lat, prawdopodobnie o wiele więcej (np. 10). C2 - Tak zwane "Proficiency": Widzisz już native'a, stojącego gdzieś na horyzoncie. Nie robisz błędów praktycznie wcale, rozumiesz język potoczny, sam też mówisz bardzo potoczyście i z bogatym słownictwem. Poradzisz sobie w każdym temacie, a ograniczeniem wyrażania się nie jest już język, tylko IQ. Koniec skali dla uczniów. Osiągnięcie tego poziomu od zera to kwestia dziesięcioleci. A co po dwóch tygodniach nauki? Realnie jesteś w stanie się nauczyć ok. 50 zdań na pamięć, które pozwolą ci zbiliżyć się do A1. Dogadać się jakoś dogadasz na zasadzie "Kali jeść, Kali pić", ale jeśli COKOLWIEK nie wydarzy się zgodnie z przygotowanym skryptem, głupiejesz i patrzysz się jak wół na malowane wrota. Pisanie i czytanie - prawdopodobnie zapomnij. To jest rzeczywistość typowego ucznia. Jednak są osoby, które są w stanie osiągnąć powyższe poziomy szybciej lub wolniej. Oto czynniki, które przyspieszą lub spowolnią postępy. Wyjazd (przeprowadzka) za granicę. W ten sposób zwiększasz czas poświęcony na naukę i swoją motywację. Zamiast uczyć się kilka godzin tygodniowo, uczysz się 112 godzin/tydzień (16h dziennie), a nauczenie się języka z dodatkowego zajęcia, które zajmuje Ci popołudnia, staje się kwestią życia i śmierci. To jest najlepsze co możesz zrobić, jeśli potrzebujesz się nauczyć języka SZYBKO. Realnie można osiągnąć C1 w ciągu roku za granicą. Dobry nauczyciel. Nauczyciel, który zachęca do nauki, sprawia, że na zajęcia przychodzisz radośnie. Stajesz się zafascynowany kulturą krajów anglojęzycznych (i w ogóle rzeczami po angielsku) i przez to wkładasz dużo pracy sam z siebie. Oszczędzasz też czas na zrozumienie rzeczy, bo masz wszystko prosto wytłumaczone. Odwrotnie zadziała nauczyciel kiepski, który Ci język obrzydzi i prawdopodobnie porzucisz przez niego naukę jak tylko będziesz mógł, a wszystko będzie szło jak po grudzie. Opisuję jak dobrać właściwego nauczyciela w oddzielnym artykule. Własne nastawienie. Masz problem z przełamaniem się i odezwaniem się do obcokrajowca? Uważasz, że jesteś antytalenciem językowym i nigdy się tego nie nauczysz? Myślisz, że języki to nie dla Ciebie? To niestety spowoduje opóźnienia względem planu. Dokładnie jak wykorzystać potęgę nastawienia do wydajnej nauki opisuję w oddzielnym artykule. Kondycja fizyczna. Wierz lub nie, ale jeśli jesteś w kółko przemęczony, nie uczysz się tak szybko jak byś mógł. Odpoczynek jest równie ważny jak praca, i próba wydojenia językowego browara na hejnał nie skończy się dobrze. Język trzeba popijać spokojnie, tak jakbyś chciał całą imprezę mieć coś w ręku, ale się nie upić :D Tak bardziej poważnie, organizm człowieka przemęczonego odcina wiele procesów potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania mózgu i stąd uczysz się gorzej. To z resztą kwestia ogólno-życiowa, nie tylko językowa. Przerwy w nauce. Tego akurat doświadczyłem na własnej skórze z francuskim. Rok bez języka to jak rok wstecz. To nie jest po prostu pauza. Aby nie cofać się w postępach trzeba cały czas, tydzień w tydzień, dzień w dzień, coś robić w danym języku. Bardzo wielu ludzi mówi mi, że oni się uczą angielskiego już 10-20 lat, ale dalej są na poziomie A2. Najczęściej jest to efekt właśnie długich przerw, które cofają ich w nauce. Dyslekcja i wady wymowy. Mogą wpłynąć na tempo nauki pisania lub mówienia, jednak sam znam osoby z wadami wymowy, które brzmią zabawnie po polsku, ale są lepszymi lingwistami ode mnie i np. frhrhrhącuski w ich wydaniu brzmi fenomenalnie. Kończąc, zauważcie, że nie wspomniałem tutaj o predyspozycjach językowych. O ile tylko mówicie i piszecie normalnie po polsku, nauka jezyka będzie Wam wchodzić identycznie jak u każdej innej osoby. Nauczyliście się mówić po polsku, który jest językiem obiektywnie trudniejszym od angielskiego. Wypowiadacie się normalnie, a zatem macie predyspozycje do nauki języków (jak z resztą 99% procent ludzi). A zatem pozostaje życzyć przyjemniej nauki, żeby się lata nie dłużyły :) -Grzegorz Berkowski
